W dniach 13-21 sierpnia 11 osobowa grupa uczniów liceum i opiekunowie- I.Tumidajewicz, M.Durczak-Ciempa uczestniczyła w wymianie międzynarodowej w Anglii. Program wymiany został przygotowany przez organizację młodzieżową Peterlee Youth Club. Była to odpowiedź na wcześniej zorganizowaną przez nas wymianę w Szczawnie w sierpniu 2006 .
Budżet projektu wyglądał następująco:
7500 funtów-strona angielska
7000 złotych-strona polska.
Swoją podróż rozpoczęliśmy w dniu 13 sierpnia o godzinie 7 rano. Pierwszym celem był Kraków. Po zwiedzaniu centrum grupa udała się na lotnisko im.Jana Pawła II w Krakowie Balicach. Naszym przewoźnikiem były brytyjskie linie lotnicze EasyJet. Lecieliśmy Boeingiem 737, a razem z nami około 180 pasażerów w większości Anglików. Na 13 uczestników wymiany 8 leciało po raz pierwszy.W miarę nabierania wysokości rosły emocje. Lot trwał około 150 minut. Oto niektóre parametry lotu, podawane przez pilota:
- prędkość: 912 km/h
- max. wysokość lotu: 11 200 m
Późnym wieczorem wylądowaliśmy w Newcastle. Widok z góry na miasto był imponujący. Franceen (opiekun angielski) cierpliwie czekała na lotnisku, a razem z nią bus, który z dużą prędkością odwiózł nas do Durham. Na miejscu byliśmy przed północą, po przywitaniu z grupą angielską i poczęstunku udaliśmy się na spoczynek, gdyż byliśmy bardzo zmęczeni.
Kilka słów o miejscu wymiany Durham - jest to miasto w północno-wschodniej Anglii, ośrodek administracyjny hrabstwa o takiej samej nazwie. Ok. 43 tysiące mieszkańców (2001). Liczne zabytki architektury, w tym dwa (katedra i zamek) wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Miasto słynie także z uniwersytetu (2000 studentów), który jest trzecią najstarszą uczelnią w Anglii i znajduje się w pierwszej dziesiątce uniwersytetów brytyjskich. Katedra geografii zajmuje 5 miejsce w kraju. Durham jest przepięknie położone nad rzeką Wear. Jest to miasto ciche, spokojne, bezpieczne i przyjazne. Wybór Durham na miejsce wymiany okazał się strzałem w dziesiątkę! Okolice Newcastle i Durham to region tzw.Geordies, którzy mówią "nieco" innym angielskim, niż ten nauczany w szkole. Oto próbka:
. alreet (/'a:lri:t/ a variation on "alright"
. cannit "can not"
. canny for "pleasant"
. geet for "very"
. hyem for "home"
. deek for "look at"
. kets for "sweets/treats"
. knaa for "to know/know"
. divint for "don't"
. bairn/grandbairn for "child/grandchild"
. hacky for "dirty"
No cóż, rozumienie tego dialektu było prawdziwym wyzwaniem i chociaż często kończyło się fiaskiem, zawsze można było porozumieć się przy pomocy Queen's English.
- Relacja Pawła Kuncewicza i Piotra Zielińskiego
- Relacja Tomasza Pawlaka
- Relacja K. Jabłońskiej, M. Kasperowicz i T. Pawlaka
- Relacja Pauliny Jędraszczyk i Kingi Uszko
- Relacja Marty Kozak
- Relacja Karola Ludwiczaka



