Kiedy dowiedziałam się, że będę brać udział wymianie z Anglią, w pierwszej chwili bardzo się ucieszyłam, jednak później zaczęłam się obawiać, czy dam sobie radę. Zastanawiałam się, jak to będzie, czy będę potrafiła się dogadać i czy Anglicy będą sympatyczni. W dniu ich przyjazdu byłam bardzo zestresowana, czułam się jakbym była w szkole i czekała na ważny egzamin, jednak jak to zwykle w życiu bywa okazało się, że nie taki diabeł (w tym wypadku AnglikJ )straszny, jak nam się wydaje.
Gdy zobaczyłam grupę z Anglii w pierwszej chwili zapomniałam o całym stresie i o wszystkim innym, czego tak bardzo się bałam. Anglicy okazali się niezwykle przyjaźni i od razu zaczęli z nami rozmawiać. Początkowo rozmowa szła mi trochę ciężko, bowiem nie byłam przyzwyczajona do ich akcentu i czasami nie nadążałam ze zrozumieniem. Rozejrzałam się wtedy po wszystkich i z ulgą stwierdziłam, że nie ja jedna mam problemy. Wszyscy wyglądali na lekko skołowanych. Jednak nikt się tym nie przejmował i każdy na swój sposób starał się dogadać. Z czasem, tak się rozkręciliśmy, że już pod koniec wymiany mogliśmy swobodnie rozmawiać z naszymi gośćmi, a nawet będąc w grupie z samymi Polakami porozumiewaliśmy się po angielsku. Raz nawet zdarzyło mi się, że zapomniałam się w domu i zaczęłam mówić do mamy po angielsku.
Tak więc, cała wymiana przebiegała w znakomitej atmosferze. Przełamałam barierę językową i zbliżyłam się z naszymi gośćmi. Podobało mi się to, że wszyscy mieszkaliśmy w jednym miejscu. Dzięki temu mieliśmy szansę lepiej się poznać i zobaczyć jacy jesteśmy na co dzień. Dzięki licznym zadaniom, które były nam powierzane odkrywaliśmy jak bardzo jesteśmy do siebie podobni pomimo, że rożni nas język i dzieli tak wiele kilometrów. Jesteśmy taki samymi nastolatkami, w podobnym wieku i bez względu na to, gdzie mieszkamy możemy mieć podobne formy rozrywki, zainteresowania a nawet opinie. Miałam też szansę poznać się bliżej z osobami, z którymi jestem w szkole. To również było ciekawe przeżycie. Najbardziej jednak podobały mi się wieczorne sesje, kiedy to po całym dniu wrażeń i atrakcji mieliśmy okazję wspólnie porozmawiać. Tematy rozmów były rożne; raz zabawne, innym razem poważne, jednak zawsze dotyczyły tego, co danego dnia robiliśmy. Raz np. przeprowadzaliśmy wywiad z mieszkańcami Wałbrzycha i Szczawna Zdroju, wieczorem zaś omawialiśmy rezultaty i wspólnie zastanawialiśmy się nad odpowiedziami. Tak więc, każdy dzień i każde zadanie miało w sobie jakiś cel.
Dzięki wymianie mieliśmy też okazję poznać kulturę naszych krajów. Dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o Anglii, ale również i o Polsce. Nie przypuszczaliśmy, że to może być aż tak ciekawe. Przełamaliśmy stereotypy dotyczące naszych krajów i dowiedzieliśmy się czym tak naprawdę charakteryzuje się Anglia, a nasi goście na własnej skórze przekonali się jak wygląda nasz kraj.
Wymiana ta na pewno należy do udanych. Przyniosła nam nie tylko korzyści językowe, ale też kulturalne i towarzyskie. Dzięki niej mieliśmy okazję poznać nasz region i jego historię, a wszystko to odbywało się w atmosferze zabawy. Zawarliśmy wiele nowych przyjaźni, które pomimo dzielącej nas różnicy kilometrów są dla nas bardzo cenne, bo jak już wcześniej wspomniałam, wszyscy jesteśmy do siebie podobni bez względu na to, gdzie mieszkamy. Mam nadzieje, że w następnych latach będzie jeszcze wiele podobnych wymian.
Marta Kozak




