Kontrowersje w biologii dziś Sprzedaż gamet jako dobrze płatna praca?

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że to wcale nie żart. Ba! Przeprowadza się nawet rozmowę kwalifikacyjną- najciekawszymi pytaniami na tej rozmowie moim zdaniem są poniższe: Jaki prowadzi pan tryb życia? Jaka jest sytuacja rodzinna? Czy w rodzinie byli/ są alkoholicy/ osoby chore na raka? Po rozmowie przychodzi czas na testy krwii, wymazu z cewki moczowej oraz oczywiści spermy- musi mieć ona bowiem odpowiednie parametry.

A kto najczęściej jest zatrudniany na takiego dawcę? O dziwo mężczyźni bezdzietni, młodzi, którzy w ten sposób dorabiają sobie na studia.

Czy dotyczy to tylko mężczyzn? Oczywiście nie, panie też mają w tym swój udział. Jednak po wcześniejszym wywodzie nasuwa się inne pytanie- czy to jest legalne?

 

‘W Polsce nie ma regulacji co do tego jak ma wyglądać dawstwo i biorstwo gamet. Jedyne prawo, na którym możemy się opierać to ustalenia konwencji bioetycznej Unii Europejskiej, która mówi o tym, że wszelkie wynagrodzenie z tytułu dawstwa organów jest nielegalne- mówi Katarzyna Goch z Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA’.

 

Więc jaki z tego zarobek w przypadku kobiet? Niestety bądź stety da się to obejść. Jak to się zatem dzieje? Do kliniki przychodzą dwie kobiety- ‘honorowa’ dawczyni i biorczyni, która tej pierwszej zapłaciła niemałą sumę, więc moim zdaniem pierwszą z pań można nazwać dawczynią honoraryjną. Nawet jeśli lekarz dowie się prawdy nic z tym zrobić nie może, nie ma jak udowodnić, że kobiety zawarły umowę.

Lecz i tu nasuwa się kolejne pytanie: skoro kobiety-dawczynie muszą się podawać za honorowe, dlaczego mężczyzn-dawców się dosłownie zatrudnia w klinikach? Okazuje się, że kliniki także płacą dawczynią, lecz nie za oddanie komórki- rekompensują im dojazdy i stracone dni w pracy, czy to nie śmieszne?

Sumując- można legalnie zarabiać ze sprzedaży komórek rozrodczych.

 

Co może dziać się z niewykorzystanymi do implantacji embrionami?

 

‘Mimo że nie ma w Polsce prawa chroniącego zarodki, mamy ustalone zasady postępowania, nigdy nie niszczymy zarodków- wyjaśnia dr Katarzyna Kozioł, ginekolog-położnik.’

 

Jasne jest zatem że są zarodki niewykorzystane. Jak je ‘przechowywać’? Jest metoda- kriokonserwacja zwana inaczej mrożeniem zarodków. Znacząca większość bo aż 92% przeżywa proces rozmrażania. Co daje takie postępowanie? Komfort zarówno przyszłym rodzicom jak i lekarzom. Jeśli pacjentka nie zjawi się na zabieg implantacji z różnych powodów, możliwe jest wykonanie zabiegu w innym dniu. Innym przykładem może być moment, w którym zarodków jest nadmiar. Poza spekulacjami są też dowody naukowe, że kriokonserwacja ma pozytywny wpływ na samą ciążę:

‘Dzieci po transferach mrożonych zarodków rodzą się większe, a ciąże są mniej powikłane nadciśnieniem, rzucawką oraz gestozą (zatrucie ciążowe)- mówi K. Kozioł’

 

Bardziej niepokojący obraz dla wielu jest taki, że mogą stać się obiektem badań naukowych. Dla wielu osób jest to etycznie niepoprawne- ich zdaniem życie zaczyna się od poczęcia. Pomyślmy nad tym chwilę- jeśli jest szansa na wytworzenie mutacji, która znajdzie zastosowanie w leczeniu jakiejkolwiek choroby, czemu by nie spróbować? Szukajmy rozwiązań, może uda nam się poprawić jakość życia osób już urodzonych. Co więcej to nie tylko hipotezy- to się dzieje .

 

‘W Chinach w 2015r. przeprowadzono już pierwszy eksperyment z ludzkimi embrionami. W 2015r. amerykańscy naukowcy wystąpili z apelem, żeby tego rodzaju eksperymenty mogły być finansowane ze środków publicznych, na razie nie ma zgody.’

 

Zastanówmy się też jak powstawały przykładowo pierwsze szczepionki? Na zwierzętach oczywiście, może wreszcie przyszedł czas testować, tworzyć, odkrywać wszystko na własnym gatunku? Czy wiedzieliście że gołębie były wykorzystywane do ataków na ludzi? Tak było. Nieświadome zwierzęta sterowały maszynami śmierci, ale kto je do tego przystosował? Człowiek oczywiście.

Jak jasno widać jesteśmy pazerni na wykorzystywanie innych gatunków, ale nie mówię tu o łańcuchu pokarmowym którego mimowolnie jesteśmy częścią i którego pominąc ni obejść się nie da niezależnie od spożywanych pokarmów. Pięknie ujęte zostało to przez Szymborską:

‘Nawet najlepsi ludzie/muszą coś zabitego przegryzać,/przetrawiać,/żeby ich czułe serca/nie przestały bić.[…] żują i przełykają coś/ co przecież sobie urosło’.

 

Wracając jednak do tematu, mimo wielu wątpliwości jakie mamy- takich przypadków nie ma zbyt wiele. Badane zarodki są od tylko od honorowych dawczyń i jest zakaz implantowania zmanipulowanych embrionów.

Społeczeństwo potrzebuje badań aby leczyć bezpłodność, potrzebuje gamet żeby dawać szansę na własne dzieci. Szkoda tylko, że przy nagłaśnianiu bezdzietności nie mówi się o dzieciach które już urodzone- w sierocińcach czekają na rodziców zastępczych.

 

https://finanse.wp.pl/ile-moze-zarobic-dawca-spermy-6114720841905793a

http://natemat.pl/11887,jajeczka-na-sprzedaz-klinika-zaplaci-4-tys-zl-szara-strefa-nawet-dwa-razy-wiecej

http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,13073207,_Matka_chrzestna_dzieci_z_in_vitro___nigdy_nie_niszczymy.html

http://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,eksperymenty-na-ludzkich-zarodkach-legalne,artykul,1721299.html